MARZENIA

piątek, 6 marca 2015
Moja droga EX

Każdy z nas miał, ma i zawsze będzie miał marzenia. Moim zdaniem są to jedne z tych napędzających i motywujących do działania czynników, zaś niektórzy "twardo stąpaj-ący po ziemi" uważają je za zbędne, na które szkoda czasu. Od zawsze marzenia dzieliłem na na te małe, przyziemne i na duże, bardziej oddalone od nas w czasie, być może z nutką abstrakcji. Przyznaję bez bicia - od najmłodszych lat lubiłem snuć różne wizje i kreować alternatywną rzeczywistość, jak i projektować różne sprawy, co w życiu czasem mi się przydawało.

Według mnie mniejsze marzenia związane są z przyjemnościami, które są w zasięgu ręki. Mam tu na myśli spełnienie zachcianek, które wymagają czegoś więcej niż oderwania się od monitora i zrobienia kilku kroków do kuchni, aby sięgnąć po ulubioną przekąskę. Czy nawet zejście na dół do monopolowego po dwie butelki piwa. Na spełnienie małych marzeń musimy chwilę poczekać, nie możemy sięgnąć po nie od razu. Dlatego, gdy je zrealizujemy czujemy się szczęśliwi i poniekąd przez chwilę spełnieni.

Z dużymi marzeniami jest inaczej. Za młodu chyba każdy chłopak przez chwilę chciał zostać strażakiem, żołnierzem, policjantem, pragnął wsiąść za kierownicę wielkiej koparki czy czołgu. Z wiekiem nasze duże marzenia stają się coraz bardziej konkretne - chcemy zarabiać dużą sumę pieniędzy, chcemy coś stworzyć, chcemy wyrobić sobie wysportowaną sylwetkę, chcemy objechać cały świat itd. Ludzie często wstydzą się ich, uważając za niemożliwe do spełnienia, traktując jako niepotrzebne "bujanie w obłokach". Po części mają rację - jeśli chce się odwiedzić księżyc mieszkając w kraju trzeciego świata, czy chce się poślubić Madonnę no to sorry. Mawiają że nie ma rzeczy niemożliwych więc opiszę to jako sytuacje bardzo, ale to bardzo mało prawdopodobne do zrealizowania.

Znasz większość moich dużych marzeń. Wiesz czym bym chciał się zajmować w życiu, z kim i gdzie. Ciekawi mnie czy zdawałaś sobie sprawę z tego, że byłaś moim spełnionym marzeniem. Zawsze pragnąłem osiągnięcia spokoju, pozbycia się swoich stresorów by móc spokojnie zasnąć co noc. Pragnąłem być docenionym, potrzebnym, kimś nie do zastąpienia. I pragnąłem doceniać, potrzebować i mieć kogoś nie do zastąpienia. I znalazłem - Ciebie. 
Nadałaś mojemu życiu tylu kolorów, o których wręcz zapomniałem. Wyciągnęłaś ze mnie to co najlepsze. Niestety życie to nie zawsze jest film z happy-endem i to co wydaje się idealne musi się w końcu skończyć. Ale o tym innym razem ;) 

Właśnie sobie marzę o ciepłym, wiosennym dniu spędzonym nad wodą,
z butelką whisky w doborowym towarzystwie.

0 komentarze:

Prześlij komentarz

 
Obsługiwane przez usługę Blogger.

About Us

© 2010 Listy do EX Design by Dzignine
In Collaboration with Edde SandsPingLebanese Girls